niedziela, 20 września 2015

12.Może warto spróbować?

Nie wiem co mam powiedzieć.Nigdy się tak nie czułam.Nigdy nie zastanawiałam się tak długo na temat związku z kimś.Zawsze odpowiedź brzmiała : ,,Nie",a teraz jest jakoś inaczej.Nie wiem..
-Ja....przemyśle to -powiedziałam szczerze.-Zastanowię się ,po prostu ,nigdy nie miałam prawdziwego związku i nie wiem jak to jest,nie chce cię zranić - dodałam.Kurde.Co ja wygaduje?!
-Dobrze ,ale wiedz jedno:coś do ciebie czuje.I to nie jest tylko to ,że mi się podobasz i ze jesteś piękna ,to coś więcej -powiedział I i mnie czule pocałował.Szybko.Następnie wyszedł,nie mówiąc ani słowa.I zostawił mnie kompletnie sama.Cisze przerwał mój telefon.
-Hallo?
-Czy rozmawiam z panią ...Dianą Melison?-zapytał jakiś męski głos.
-Tak,to ja -powiedziałam.
-Gratuluję dostała pani rolę w serialu jako Jessie,proszę przyjść jutro na godzinę 11 ,adres wyślę sms-em.
-Dziękuję ,dobrze.
-Do zobaczenia-rozłączył się.
Miałam powody do skakania to prawda ,ale mimo to tego nie zrobiłam.Bałam się tak cholernie się bałam związku z Neymarem.Tak bardzo się boje ,że coś schrzanię, że coś zrobię nie tak.
Poszłam wziąść prysznic ,a następnie położyłam się wcześnie spać i tak po prostu zasnęłam.
Obudziłam się dość wcześnie ,no była dopiero 7.30.Założyłam dres i bluzkę z krótkim rękawkiem i poszłam na siłownię.Wróciłam do domu gdzieś około godziny 9.Postanowiłam wziąść szybki prysznic ,wysuszyłam włosy ,a następnie Założyłam jasne jeansy i różową bluzkę na ramiączkę do tego różne trampki.Wziełam jeszcze torebkę ,Zamknełam mieszkanie i wyszłam.
Udałam się pod adres który dostałam wczoraj sms-em i byłam pod wielkim wrażeniem ,weszłam do ogromnego budynku i w ogóle nie wiedząc o co chodzi.Zadzwoniła moja komórka ,spojrzałam na ekran:dzwonił Pablo.Nie odebrałałam, muszę mi jeszcze powiedzieć ,że rezygnuje z z pracy w firmie ,ale to może poczekać.Udałam się do winy ,w sms-sie, który dostałam pisało ,abym udała się na piętro piąte.Kiedy dotarłam na poczekalni było już parę osób,które kojarzyłam z wczorajszego przesłuchania.Nagle zza drzwi wyszedł ten sam facet co wczoraj mnie przesłuchiwał, a następnie wołał po kolei osobno aktorów.Kiedy weszłam do pokoju ,dał mi plan godzin i adresy gdzie mam być ,a także scenariusz na pierwszy odcinek.Zapowiada się nieźle...
Kiedy wróciłam do domu postanowiłam napisać do Neymara smsa:
-No to spróbujmy ,może kino?-może i jestem głupia ale nie miałam pojęcia co napisać.Nigdy nie miałam chłopaka na serio ,ale mam nadzieje ,ze chociaż on będzie prawdziwy.
-Tak się cieszę ,dobra to się spotkamy na miejscu o 19 :)
-Okej :D
Może moje życie nie jest takie złe?Może warto spróbować?
---------------------------------
Wiem ,że moje rozdziały są bardzo krótkie ,ale mam w planach je pisać częściej :) Pozdrawiam i żegnam ❤

sobota, 19 września 2015

11.O nas

-Yyy cześć ?-przywitałam się z Neymarem.Co on w ogóle tu robił?To zabawne ,że zaledwie parę minut temu o nim myślałam,a on się tutaj zjawił.-Co tutaj robisz?-spytałam go.Tak,nadal stał w drzwiach ,nie wpuściłam go,jestem okrutna.Musze się wyspowiadać.STOP.Przecież nie chodzę do kościoła ,chociaż przez chwilę chciałam być normalna.
-Myślałem o tobie -przyznał ,a z jego oczu można było odczytać szczerość.Stuprocentową.Był taki słodki,bosze.
-No to co ?-spytałam poważnie i surowo.Wiem ,byłam nie miła ,ale nie lubiłam się angażować.Kurde,nawet nie potrafię.Tak to była moja wada ,omijałam związków ,mogę się do tego całkowicie przyznać.Nienawidziłam oglądać żadnych romantycznych filmów ,nie lubiłam Paryża nie lubiłam miłości.Unikałam jej.A teraz przychodzi do mnie przystojny brunet i mówi mi ,że o mnie myślał.W ogóle bym się tym nie przejeła, gdyby nie fakt ,że też o nim myślę.Dość często.Kurde!
-Chciałem z tobą ....Chciałem z tobą porozmawiać,o nas -widać było ,że z trudem wypowiedział te słowa.Nie wiedziałam czemu.Moze mu było tak samo trudno z wyrażaniem uczuć co mnie ?Może byliśmy tacy sami ?Nie.To ,że mi się podoba nie oznacza ,że muszę mówić że do siebie pasujemy i,że jesteśmy podobni.Czy ja właśnie powiedziałam ,że on mi się podoba.
-Nas?-spytałam i zatkało mi dech w piersi.
-Tak,bo Diana ,podobasz mi się ,nawet czuje ,ze to coś więcej.Nie wiem czemu ,nigdy się tak nie czułem.-odparł zawstydzony i na mnie spojrzał.
-Wejdź -powiedziałam ,a on się grzecznie posłuchał.
Zasiadł na kanapie ,a ja powędrowałam do kuchni.
-Czego chcesz ?-spytałam.
-Ciebie -odpowiedział ,a ja się uśmiechnęłam ,po czym po chwili odparłam:
-Ale do picia !
-Nic dziękuję -odrzekł ,a ja przyszłam ze szklanka wody  i usiadłam na fotelu.
-No więc ,opowiadaj po co przyszedłeś -powiedziałam I złapałam łyka wody.
-Porozmawiać -odparł całkowicie poważnie.
-O czym ?-spytałam.
-O nas -przyznał.
-To już słyszałam ,a konkretniej ?
-Podobam ci się?-zapytał prosto z mostu.Mnie aż zatkało ,dosłownie.Zaschło mi w gardle,wiec wzięłam jeszcze jednego łyka wody.-Wiec ,-niecierpliwił się.
-Nie wiem -odpowiedziałam.
-To nie odpowiedz - powiedział I się uśmiechnął.
-Chyba tak -powiedziałam.
-Chyba ?-uśmiechnął się.
-Do czego zmierzasz?-spytałam.
-Do tego ,że nie przespałabyś się ze mną ,gdybym ci się nie podobał -odparł dumnie.
-No okej !Podobasz mi się !Zadowolony ?-wkurzyłam się ,ale on się tylko uśmiechnął.
-Bardzo - odpowiedział.-Dałabyś nam szansę?-spytał a mnie zamurowało.
-To znaczy?
-Jako parę.
-Nie wiem -powiedziałam I poszłam do kuchni.Stanełam przy blacie o zamyśliłam się.Nagle od tyłu Neymar zaczął mnie przytulać ,poczułam zapach jego perfum ,ale ja wiem ,że on nadal czekał na moja odpowiedź...
***
Co sądzicie o tym rozdziale ?Ja jestem z niego (w sumie)zadowolona.Pisalam go na szybko,więc przepraszam jeśli są błędy.Do zobaczenia !

środa, 16 września 2015

10.Chciałem zobaczyć co robi,chciałem zobaczyć ją,chciałem wszystko o niej wiedzieć.


Randka z Pablo była ..nudna?Tak,zdecydowanie mogę się do tego przyznać.Uważałam,że mój szef należy do mężczyzn...śmielszych,a nasza randka zakończyła się jedynie szybkim pocałunkiem i krótkim cześć.Czy oczekiwałam czego więcej?Nie wiem.Wiem tylko,że mam zamiar nie mieć wspólnych planów z nim.Tak,miałam.Myślałam,że jakoś wyjdę na prosto i będzie w porządku,a na razie czuję się okropnie.Ten facet,w ogóle nie jest fajny.Nasza randka była nudna.Moja praca jest nudna.Ja się zrobiłam nudna.
Następnego dnia postanowiłam darować sobie pracę.Napisałam do Pablo tylko,że się źle czuję i czy mogłabym wziąść dzień wolny.Mogłam.Co z tego,że go okłamałam.Po prostu miałam go dość ,miałam wszystkiego dość.Postanowiłam więc,że znajdę sobie jakąś inną pracę,którą będę uwielbiać.Postanowiłam,więc poszukać jakiejś pracy w internecie.Znalazłam tylko,że za godzinę jest jakiś casting do jakiegoś serialu,który miał się odbyć niedaleko.Postanowiłam,więc na niego pójść.

*Jakiś czas później*
Siedzę właśnie i czytam dokładnie rolę,którą mam powiedzieć.Postanowiłam starać się na rolę Emmy,siostry głównej bohaterki.Może i nie jestem idealna,ale no nie powiem szło mi nieźle.Kiedy jakiś facet przeczytał moje imię i nazwisko weszłam do pokoju i odegrałam swoją rolę,mieli do mnie zadzwonić wieczorem.Zadowolona podążałam ulicą i pomyślałam:pójdę do kina.Tak więc zrobiłam.Poszłam sama,z resztą tak ostatnio często robię wszędzie chodzę sama.Ostatecznie padło na film:Papierowe miasta.Bardzo zainteresował mnie ten film.Postanowiłam kupić sobie książkę z tego filmu.Czy mnie też by ktoś tak szukał?Zadawała sobie cały czas to pytanie.Oczywiście,że nie.Bo jestem skończoną idiotką i nikt by za mną nie zatęsknił.Kiedyś może i siostra by to zrobiła.Na samą myśl wszystkie jej wspomnienia wróciły.To jak kiedyś starsza siostra uczyła jej jazdy na rowerze,bo rodzice nigdy nie mieli czasu.Zawsze ją kochała,zawsze ją wspierała we wszystkim,zawsze mogła liczyć na jej pomoc.A ja teraz sypiam czasami z facetem przez,którego popełniła samobójstwo.Jestem okropna.Nagle jej myśli zająć przystojny brunet,za którym się stęskniła.Za jego silnymi ramionami.Neymar był taki jak ona.Był kobieciarzem,często szukał jakieś laski na jedną noc.Ona miała to samo.Czy łączyło ich to?Jednakże stęskniła się za nim i mogła to powiedzieć na głos.

*Neymar*
Kiedy wróciłem z treningu byłem..zmęczony.Od razu kiedy wszedłem do domu położyłem się na kanapę.Byłem bardzo zmęczony,moje nogi odmawiały mi posłuszeństwa.Mimo to nie chciało mi się spać.W mojej głowie cały czas siedziała śliczna brunetka,którą wczoraj widziałem w restauracji z jakimś facetem.Czy to jej chłopak?Znalazła sobie kogoś?A może była z nim już wtedy ,gdy razem spaliśmy?No nie zaprzeczę,że jest do tego zdolna.Ale mimo wszystko nadal mi się podobała.Byłem o nią cholernie zazdrosny,ale uwielbiałem ją.Co z tego,że łączyło nas tylko łóżko.Nie obchodziło mnie to.Postanowiłem,więc do niej pojechać.Chciałem zobaczyć co robi,chciałem zobaczyć ją,chciałem wszystko o niej wiedzieć.
***
I jak wam się podoba rozdział 10?
Te wyznania,prawda?
Dziękuję za wasze komentarze i wyświetlenia <3
To dla mnie wiele znaczy :)
Do 11 :D


niedziela, 30 sierpnia 2015

9.NEGATYWNY+POLECAM!


Pozytywny?Serio?Przecież to niemożliwe..Muszę umówić się na wizytę u ginekologa,aby mieć stu procentową pewność.Może to jakieś nieporozumienie?Oby tak było..Miałam jeszcze na dodatek kolację z moim szefem,znaczy się z Pablo.Wyszłam więc z toalety i udawałam,że nic się nie stało.
-I jak?-spytała mnie od razu Claudia.
-Negatywny-powiedziałam i się sztucznie uśmiechnełam.Nie chciałam,aby Claudia wiedziała,że wyszedł mi pozytywny,ponieważ i tak to jakieś nieporozumienie i jestem tego pewna.
-No widzisz,a teraz przepraszam cię bardzo,ale muszę lecieć do pracy-odparła i dała mi wielkiego buziaka,a następnie wyszła.Postanowiłam,więc zadzwonić do ginekologa i umówić się na wizytę.
-Proszę przyjść za półtorej godziny,myślę,że będę miał czas-odparł lekarz przez telefon.
-Dobrze będę,dziękuję-powiedziałam i rozłączyłam się.Następnie poszłam wziąść długą kąpiel,a następnie zwymiotowałam śniadanie,które parę minut temu zjadłam.
Udałam się,więc do ginekologa.Siedziałam na poczekalni i rozmyślałam.A co jeśli okaże się,że jednak jestem w ciąży?Urodzę to dziecko?Jak Neymar zareaguje?Będzie zły?W sumie,o co niby?To przecież wina jakże i jego jak i moja.Po paru minutach lekarz zaprosił mnie na badanie usg,a wtedy pozostało mi tylko czekać.
-Przykro mi,ale nie jest pani w ciąży-odparł lekarz po chwili.
-To właśnie bardzo dobrze-powiedziałam i wziełam od lekarza papier,aby wytrzeć maź,którą mi nałożył,aby zrobić badanie.Odetchnełam z ulgą.
-Y no chyba że-odparł.Pożegnałam się z lekarzem i udałam do galerii,aby zrobić zakupy.Dokładniej musiałam sobie kupić jakąś zajebistą sukienkę na kolacje z Pablo.Muszę wypaść przy nim doskonale jeśli chcę dostać podwyżkę.Zadowolona wędrowałam po sklepach,aż w końcu ujrzałam tak śliczne szpilki,że chyba nikt by się im nie oparł.
Postanowiłam je kupić,no może tanie to one nie były,ale myślę,że warto.Po kilkunastu minutach chodzenia po sklepach natrafiłam na sukienkę,która idealnie pasowała do moich nowo zakupionych szpilek:

Bardzo mi się podobała myślę,że Pablo będzie mega zadowolony.Zawsze z resztą jest,ale dziś mam nadzieje,że wydarzy się coś...

Parę godzin później byłam już gotowa,włosy spiełam tak :
Wyglądałam OLŚNIEWAJĄCO!Wiem,że jestem niesamowicie skromna,ale no cóż.Wyjrzałam przez okno i zauważyłam,że białe Ferrari Pablo zaparkowało właśnie przed blokiem.Zamknełam szybko mieszkanie i ruszyłam w stronę samochodu.
-Witaj-przywitałam się.
-No cześć,ślicznie wyglądasz-powiedział i uśmiechnął się.
-Dziękuję,ty też jesteś niczego sobie-odparłam.
Całą drogę spędziliśmy w ciszy,wiem,powinnam się odezwać,ale nie chciałam być nachalna.Kiedy w końcu dojechaliśmy do jakieś drogiej restauracji,wysiadłam z auta,a Pablo ruszył obok mnie trzymając mnie za rękę.
***
I jak wam się podoba nowy rozdział?
PS:MOŻNA KOMENTOWAĆ ANONIMOWO!
Zapraszam:

wtorek, 18 sierpnia 2015

8.Po prostu,miałam na ciebie ochotę. (+18)!

*Neymar*
Chłopaki mówili,że to spotkanie nie będzie nudne.Zawsze jak przychodziliśmy na imprezę z powodu nowego kontraktu ,było nudno.Tym razem chłopaki obiecali,że tak nie będzie.Dotrzymali słowa.Wszedłem troszeczkę spóźniony i zauważyłem, że całkiem sporo mnie ominęło...
Alkohol?Lał się strumieniami...
Kobiety?Pijane ,ale za to bardzo seksowne.
Jednakże moją uwagę skupiła tylko jedna śliczność.
Gdy mnie zauważyła szybko odwróciła wzrok.Nagle wpadł na mnie Dani.
-O Ney,stary !-krzyczał juz nieźle wstawiony.
-No to sobie popiłeś -odparłem.
-A ty powinieneś pić tam ze mną!-wykrzyczał.
-Przepraszam ,mam zamiar dziś przetrwać pijany.
-Eh -odparł I zostawił mnie.
Wtem podeszła do mnie jakaś blondynka ,no nie zaprzeczę była bardzo seksowna.Zwłaszcza jej tyłek.
-Zatańczysz?-spytała.
-Pewnie - powiedziałem I od razu ruszyliśmy na parkiet.
Blondynka tańczyła bardzo seksownie,no nie powiem miałem na nią ochotę,jednakże czułem na sobie czyjś wzrok.Rozejrzałem się więc i odrazu zauważyłem patrzącą się na mnie brunetkę ,tym razem nie udawała,że się na mnie patrzy.Więc tym razem ja spuściłem wzrok,bo piosenka się skończyła.
-Może pojedziemy na górę?-złożyła mi miłą propozycje blondynka.
-Po co?-spytałem ,bo cały czas moje myśli były zajęte Dianą.
-No jak to,Neymar ,nie wiesz co się robi na gorze?-spytała I się uśmiechneła.Miala bardzo piękny uśmiech.Postanowiłem się zgodzić.Kiedy byliśmy już sam na sam w sypialni blondynka zaczęła mnie całować.
-A jak ty się nazywasz?-spytałem,bo głupio jest przespać się z dziewczyną, której się nawet nie zna imienia.
-Ciara - odparła I zaczęła zdejmować spódnice.Ujrzałem wiec bardzo zgrabne pośladki.Uśmiechnąłem się ,gdy Ciara zdejmowała ze mnie koszulkę.Wtedy byłem już mega napalony ,wiec postanowiłem zdjąć spodnie i jej bluzkę.Ona zdjęła mi moje bokserki i uśmiechneła się szeroko ,ja zdjąłem jej stanik i zacząłem całować jej piersi.W końcu ona na mnie usiadła i wtem było słychać tylko jej jęki.Po jakiś 10 minutach,ocknalem się i wstałem z łóżka gdzie akurat leżałem na Ciarze.Podszedłem do okna,a wtedy ona się zerwała i do mnie podeszła.
-Ney -szeptała mi do ucha,nieźle zdyszana.Popchneła mnie na łóżko i na mnie usiadła ,wtem znowu można było usłyszeć jej jęki.Przypomniałem sobie o Dianie,o jej pięknych piersiach i wtedy pieściłem juz piersi Ciary.Nagle wstałem i zacząłem się ubierać.
-Neymar...-Wydusiła Ciara -Chodź tu...
-Wybacz to był błąd - odparłem.
-Jaki znowu błąd?-spytała.Bylo widać,że to jej nie wystarczy ,wiec postanowiłem wyjść w boskerkach ,łapiąc resztę ciuchów.Wtem spotkałem Dianę,która na mnie patrzyła.Nie miałem pojęcia co zrobić,wtedy ona wzięła mnie za rękę i poprowadziła do łazienki.Zamkneła drzwi na kluczyk i zdjęła ze mnie bokserki,i zdjęła z siebie majtki.A ja dopiero wtedy poczułem się spełniony.

-To był ostatni raz -powiedziała I zaczęła się ubierać.
-Taaa,miało już w ogóle nie być - odparłem,bo wątpiłem czy Diana dotrzyma słowa.
-Po prostu,miałam na ciebie ochotę -odparła I wyszła z toalety ,a przez resztę wieczoru nawet na mnie nie spojrzała ,za to ja się schlałem w trzy dupy.Tak,tak ,wiem nie dotrzymałem słowa.

*Diana*
Z samego ranka ubrana weszłam do biura i pracowałam jak codzień.Jednakże dziś szef wezwał mnie do biura.
-Dzień dobry - powiedziałam nieśmiało i Zamknełam za sobą drzwi.
-Witaj Diana, proszę usiądź -powiedział I wskazał ręką na fotel.-No więc tak ,chciałem ci bardzo podziękować za to ,że ze mną poszłaś.Goście byli tobą zachwyceni.Zwłaszcza wychwalał się pan Neymar..-powiedział ,a ja się zamyśliłam ,kurde takie ciacho..
-Może poszła byś jutro ze mną na ...kolacje?-spytał ,a mnie zamurowało.-Gwarantuje podwyżkę - dodał ,a tedy nie miałam już żadnych wątpliwości.
-Zgoda -odparłam I opuściłam biuro całkowicie zadowolona.

Parę godzin później wróciłam do domu i od razu wędrując do łazienki.Zwymiotowałam,znowu.W pracy też mi się zdążyło ,ale tylko raz.Nie wiem ,może coś zjadłam?

Ranek okazał się niezbyt miły ,bo od razu poleciałam do toalety i zwymiotowałam.W nocy parę razy tez mi się to zdążyło.Moze nie powinnam była pic tego drinka w nocy??Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi,wiec się szybko ogarnęłam i pobiegłam otworzyć.
-Cześć ,przeszkadzam?-spytała Claudia.
-Oczywiście,że nie,proszę wejdź.
-Coś się stało?Wyglądasz okropnie...-powiedziała Claudia.
-No strasznie źle się czuje,cała noc wymiotowałam,nie mam pojęcia czemu.
-Hmmm,uprawiałaś ostatnio z kimś seks?-spytała.
-No tak, ale chyba nie myślisz , że ...
-Zawsze można rozważyć te opcje.-powiedziała.-Poczekaj ,u siebie mam parę testów ciążowych -odparła I udała się na górę,po paru minutach wróciła i kazała mi je zrobić.Zrobiłam jeden,i czekałam parę minut ,gdy w końcu pokazał ...pozytywny.
--------------
Witajcie! ❤
Co sądzicie o tym rozdziale?Chyba nie jest zły c'nie?
4 komentarze =9 rozdział ❤

poniedziałek, 27 lipca 2015

7.Neymar nie obraź się,ale już mnie nie interesujesz.

-Możemy już wracać?-spytałam Cartera, któremu najwidoczniej  się nie spieszyło ,aby opuścić stadion Camp Nou.

-Śpieszy ci się?

-W sumie to nie -odparłam.

-To super ,bo ja chce iść jeszcze po autograf ,myślisz ,że jestem dziecinny ?-zatkało mnie.Co jeśli spotkam tu Neymara?Jak zareaguje?Musiałabym być jakaś idiotką ,dęby ponownie wskoczyć mu do łóżka.Diano ,ogarnij się zaczynasz myśleć o facecie i masz brak pewności siebie.Cholera,czy tak bardzo się zmieniłam ?!

-Nic o tym nie myślę -udawałam obojętna ,a wewnątrz się we mnie gotowało.

-Super ,bo pójdziesz ze mną.

-Słucham ?-spytałam ,ale co z tego.Carter pociągnął mnie za rękę i parę minut później staliśmy pod wielkimi drzwiami ,przez które nie można było przejść.-To może idziemy?

-Nie ,zaraz wyjdą.-powiedział ,najwidoczniej zadowolonym.W sumie nie wątpię w to co mówi,razem z nami stało mnóstwo fanów ,ale mi aż się zrobiło gorąco.

Parę minut później ogromne drzwi otworzyły się i wyszedł z nich Andres Iniestą ,wszyscy fani ustawili się w kolejce ,aby dostać od niego autograf ,w tym Carter.Zaraz potem wyszedł Ter Stegen i wszyscy fani także błagali  go o autograf ,kiedy wyszedł Neymar postanowiłam się schować.Na moje nieszczęście Carter kazał mi iść po autograf do Neymara ,bo ten tkwił w kolejce innej.Urocze.Zdenerwowana stałam w kolejce i czekałam ,aż w końcu się doczekałam.

-Witaj -powiedział Neymar wyraźnie zadowolony.-Nie miałabyś ochoty pójść ze mną do kina ?-spytał kiedy już złożył mi autograf ,na kartce od Cartera.

-Wybacz ,nie mam czasu - odparłam ,lecz ten złapał mnie za nadgarstek.

-Dlaczego ?-spytał.

-Neymar ,nie obraz się ,ale już mnie nie interesujesz.-odparłam całkiem szczerze i udałam się z Cartera w stronę wyjścia.

-Masz ?!-spytał Carter.

-Tak ,mam -powiedziałam bez entuzjazmu.

-Super ,dzięki ! -wykrzyczał.

-Spoko -odparłam dumna ?


Wstałam o 12.No cóż do kościoła nie zdążę.Hehe,żartuje.Bóg mi już nie wybaczy tego co w życiu zrobiłam ,wiec się nie opłaca.Niedzielne popołudnie zapowiadało się świetnie.Zeszłam wiec się przewietrzyc ,a tak sobie.Zazwyczaj wędruje o 6 rano ,ale widzę ze zaśnięcie o godzinie 3 nad ranem nie dobrym pomysłem.Trudno.Dzisiejszy dzień spędziłam nad paleniem elektryków o olejku red bulla,nie wiem czemu był moim ulubionym.Zapach red bulla ,ale smak troszeczkę inny.To w nim uwielbiałam.Potem zjadłam całe pudełko lodów toffi ,ale pozbyć się smaku papierosa.

Firma ,10.00

Niosłam  właśnie kawę mojemu szefowi.Taką  jaka lubił ,może troszeczkę się podlizuje, ale o to chodzi.

-Witaj Diano -powiedział na dzień dobry mój kochany szef.

-Dzień dobry -odparłam.

-Może masz ochotę się dziś ze mną wybrać ,na nudne przyjęcie ,zorganizowane na cześć nowego kontraktu ,będzie mi bardzo miło -zapronowal ,a ja nie wiedziałam co powiedzieć Nie spodziewałam się.Co prawda non szef był bardzo przystojny.Ale był kobieciarzem.Nie raz zdążyło  się mu mnie klepnąc  w tyłek czy coś ,ale po dłuższej chwili ,zgodziłam się.

--------------
Miłego czytania,oznajmiam  i bierzcie mnie za słówo ,że rozdziały bd się pojawiać co poniedziałki ,pozdrawia  ❤







niedziela, 12 lipca 2015

6.Przecież my jesteśmy przyjaciółmi jak w ogóle mogliśmy to zrobić?

Sobotni ranek był piękny,gdyż obudziło mnie nic innego jak nie promienie slonca ,które górowało na niebie.Zadowolona wstałam z łóżka i wziełam zimny prysznic.Kiedy z niego wyszłam założyłam tylko ręcznik i ruszyłam do kuchni.Nie ukrywam,byłam mega głodna.

-No ,no powinienem częściej wpadać i nie zapowiadać swojej wizyty -powiedział nie kto inny jak Alan.

-Właśnie w tej chwili żałuję,że dałam ci klucze -oznajmiłam i wyjełam z lodówki sałatkę ,którą zrobiłam wczoraj rano.

-Ślicznie wygladasz -powiedział w ogóle nie zwracając uwagi na moje wcześniejsze slowa.Zmrużyłam oczy,gdy na niego spojrzalam.I wiedziałam ,ze gdybym mogła zabijać wzrokiem on właśnie by się palił. Nie ,nie będzie ginął szybko.Bardzo lubię długa śmierć ,zwłaszcza u osób ,które na nią zasłużyły. Będzie ginął długo ,żeby poczuł cierpienie.

-To tyle ?-spytalam.-Bo wiesz dawno się z nikim nie przespałam.

-Mowisz serio ?-spytał zachwycony

-Nie -odparlam i się zasmialam ,a on jęknął zawiedziony.

-Chociaż pocałunek -powiedział z nadzieja.

-yh no dobra -powiedziałam,a on w tym czasie błyskawicznie wstał ,jakby nie chciał abym powiedziała Zartowałam.Stanął obok mnie i pocałował ,objął mnie w tali ,a sekundę później jego ręce dotykały moje pośladki. Stało się.Spadł ze mnie ręcznik.Alan oderwał się ode mnie i spojrzał wyraźnie zachwycony. Błyskawicznie zdjął spodnie i koszulkę, a ja przypatrywałam się zaskoczona.Co on wyprawia ?Czy tak bardzo mi odbiło?
Kiedy zdejmowal właśnie bokserki ,ja chwycilam ręcznik i udalam się do sypialni.

-Nic z tego -zawołałam.

-Nie tym razem -powiedział i zaniósł mnie do pokoju i położył na łóżko.Położył sie na mnie i nie pozwolił wstac.Zaczął mnie calowac,po ustach ,szyi ,piersiach...Wyjełam jęk z rozkoszy ,można się było domyśleć ,że tym razem ulegne...Tak też się stało.

-Nigdy więcej !-wydarłam sie godzinę później kiedy obudziłam się w ramionach Alana.

-Oj daj spokój ,było cudownie -odezwał się zaspany.On sobie chyba żartuje ?Przecież my jesteśmy przyjaciółmi ,jak w ogóle mogliśmy to zrobić?Zwariowałam?!

-Precz !-wydarlam się udałam do łazienki.Stanełam przed lustrem.Spojrzam na siebie.Poczułam obrzydzenie. Wziełam ponownie prysznic ,ale bardzo,bardzo długi.
Kiedy wyszłam Alana juz nie było.Odetchnełam z ulgą ,jednak przypomniałam sobie ,ze wciąż ma moje klucze i wtedy znowu byłam na siebie zla .Zjadłam w końcu te salatke i poszłam pospacerować po pięknej Barcelonie.Zaszłam do sklepu i kupiłam sobie dwa piwa.Wsadziłam do torebki i wedrowalam dalej.Kiedy wracałam do domu zaszłam do mojej przyjaciółki z dołu Claudii.Zapukałam do drzwi ,a parę sekund później drzwi się otworzyły i zastałam w nich Cartera.

-Cześć,jest Claudia ?-spytałam.

-Przykro mi ,ale poszła ze swoimi koleżaneczkami DK klubu.Czasami mnie juz to wkurza -pozwoliłam sobie na usmiech.

-A ty gdzieś wychodzisz ?

-Tak,ale to dopiero za chwilke.Może wejdziesz ?

-Czemu nie -odpowiedzialam i weszlam do środka.Usiadłam na kanapie i spojrzalam na Cartera ,który właśnie usiadł obok mnie.-To gdzie wychodzisz?-spytalam.

-Na mecz ,wiesz dziś Barcelona gra z Atletico Madryt -powiedział ,a ja w ogóle nie wiedziałam co mu odpowiedzieć. No nie ukrywajmy ,nigdy się tym nie interesowałam,bo nie miałam potrzeby.-Cos do picia ?-zapytał.

-A co proponujesz ?

-Nie mam alkoholu ,jak coś -powiedział i się uśmiechnął.

-Okej ,to daj sok.

-ok

Carter udał się do kuchni ,chwilę potem usłyszałam jak z kimś rozmawia ,lecz nie usłyszałam o czym.
Kiedy zza rogu wyszedł Carter z moim sokiem uśmiechnełam się,ale jego mina nie wskazywała na dobry humor.

-Cos się stało ?-spytalam kiedy podał mi sok pomarańczowy.

-Tak,Kaspar zadzwonił i powiedział ,że nie może przyjść -powiedzial .

-Oł-odparlam

-EJ...a może ty byś ze mną poszła ?-spytał.

-Ze niby ja na mecz ?-spytałam trochę zbita z tropu.

-Oj no chodź ,będzie fajnie-prosil

-W sumie ,nie mam nic lepszego do roboty.

-No to gitess ,lec się szybko ubrać ,bo za pol godziny wychodzimy -powiedział ,a ja na zawołanie wyszlam z jego mieszkania i zastanawiałam się w co ubrać .


Dwadzieścia minut później byłam juz gotowa.Ubrałam się w kurtkę a pod nią bluzę +do tego jeansy.Pogoda zrobiła się chłodniejsza niż rano ,ale nie zapowiadało się na szczęście na żadna burze czy deszcz.

Parę minut później wraz z Carterem wchodziliśmy na ogromny stadion Camp Nou ,gdzie było niesamowicie dużo ludzi.Zdziwiona spojrzalam na Cartera ,a on tylko :
To ważny mecz .

Zasiadłam wraz z Carterem na  trybunach.Gdzie widok był nieziemski.Gdy piłkarze wyszli wszyscy kibice poderwali się na nogi i zaczęli głośno wiwatować.
Gdy spojrzałam na graczy Barcelony zauważyłam tam piłkarza ,który jeszcze nie dawno był mile widziany w moim łóżku.Niestety obok mnie pojawił się ogromny ,,plakat"(zapomniałam jak to się nazywa).Wtedy Neymar mnie zauważył i uśmiechnął sie szeroko.
---------------------
Witajcie Kochane ! Mam nadzieję ze podobał wam się rozdział 6 :*

Diana ,dziś na meczyg :